poniedziałek, 27 sierpnia 2012

O mnie i nie o mnie..

Aaaaa zaczęłam czytać tę nową książkę i już mi się podoba...:).

Mam ochotę... No właśnie mam ochotę na coś dobrego, np. dobrą herbatę. Problem tkwi w tym, że jestem w fazie poszukiwania jakiegoś pysznego gatunku, który umili mi jesienne wieczory z książką. Może Wy macie jakiś ulubiony napar godny polecenia?

Lubię porę roku, która zbliża się do nas wielkimi krokami. Ten czas melancholii i kolorowych liści dziwnie nastraja moją romantyczną duszą. Tak, przyznaję się do tego jestem romantyczką. I co z tego? Wiem, że ludzie z takim charakterem, przeżywają wszystko ze zdwojoną siłą. Niestety... Jednak mogę powiedzieć, że jestem romantyczką, ale bardzo rozważną... Każdą decyzję, jaką przyjdzie mi podjąć, muszę przemyśleć po tysiąc razy. I nawet jeśli już jakąś podejmę, mam wrażenie, że nie do końca jest słuszna. Dlaczego? Nie wiem, ale muszę przyznać, że jest to uciążliwe. Nie umiem cieszyć się z prostych czynności i drobiazgów, jakie spotykają mnie w życiu..

niedziela, 26 sierpnia 2012

IRA "Mój Bóg"


O tym i o tamtym..

W ciągu ostatniego tygodnia przeczytałam dwie książki. Mój mąż żartuję, że ja nie czytam tylko pochłaniam te książki. Nie wiem, może ma rację..:)

Ta pierwsza to książka Ewy Grocholskiej "Paryski spadek". Książka utrzymana jest w lekko kryminalistycznej aurze niewyjaśnionego samobójstwa pewnego francuskiego kloszarda, który cały swój dobytek przepisuje na pewne dwie Polki, zapoznane na jednej z paryskich ulic. Książka fajna, lekka i przyjemna, aczkolwiek ciężko było mi ją skończyć. Jednak uważam, że idealna na letnie popołudnie.

Druga książka jest o poważniejsze tematyce, mianowicie o życiu.. Wiem, wiem takich książek pełno, ale ta jest jakaś taka inna:). Otóż jest to książka Marii Nurowskiej "Innego życia nie będzie". Bardzo mądra i interesująca książka. Nie mogłam się od niej oderwać, czytając ją człowiek zastanawia się nad swoim życiem, bo jest to książka o życiu i o tym, jak łatwo można je przeżyć pomijając to co w nim najważniejsze..

To by było na tyle na temat książek :). Dziś zaczynam kolejną.. :P.

Ze spraw bieżących to nadal jesteśmy w dwupaku ja i moja córa. Mój mąż jutro idzie na dzień próbny do nowej pracy. Wcześniej pracował za granicą, ale z szefem problemy, pieniędzy płacić nie chciał, no i Maleństwo nam na świat za niedługo przyjdzie, chciałam żeby był przy mnie, bo wiem że będę Go bardzo potrzebować. Nie mówię tu nawet o pomocy przy dziecku, ale tak jak On to nikt mnie nie wspiera psychicznie. :) Życzę miłej niedzieli..

wtorek, 21 sierpnia 2012

Bo najważniejsze są te, których nie znamy..

http://www.youtube.com/watch?v=ngyBUeygLZs

Książkowo:)

Zaczęłam czytać nową książkę, ale relacje i wrażenia opiszę jak skończę..:)

Dziś chciałam napisać o autorze, po którego sięgnęłam dopiero teraz, mimo, że słyszałam o nim wiele pochlebnych opinii. Mianowicie mowa tu o Januszu Leonie Wiśniewskim. Z jego felietonami spotkałam się w miesięczniku "Pani". Bardzo lubiłam je czytać, ale do książek jakoś nie mogłam się przekonać. Moja niechęć nie wiedzieć czemu zaczęłam się od wielkiego hitu, jakim była "Samotność w sieci". O tyle jest to dziwne, że nie czytałam książki, widziałam tylko ekranizację. Książka, o której piszę nosi tytuł "Los powtórzony". Autor przedstawia historię pewnej rodziny, z naciskiem na historię jednych z braci. Ukazuję wybory, jakich człowiek musi dokonać i nie zawsze są one zgodne z naszymi oczekiwaniami, ale wymaga od nas tego życie.

"Los..." czyta się bardzo szybko, ale trzeba uważać, żeby nie przeoczyć sensu opowiadanych historii i przedstawianych w niej dylematów.

Polecam tą książkę z czystym sumieniem:). Już nie mogę się doczekać kolejnej książki tego autora.



sobota, 18 sierpnia 2012

Smutaśnie..:(

Nie było mnie dawno, ale wszystko spowodowane zostało moim złym samopoczuciem, jak również złym stanem mojej ciąży.. Wczoraj byłam na wizycie u gin i dowiedziałam się, że w sumie już nie muszę się tak bardzo martwić, bo nie jest źle. Otóż maleństwo przystopowało swój wzrost i już nie chcę rosnąć tak szybko jak powinno. Jestem już w 36tyg i jeszcze 3 tyg i będę mogła tulić moją córeczkę:). Byłam między czasie w szpitalu na kontroli i doładowaniu kroplówkami..

Pokoik małej Julii już gotowy i czeka na jej przyjście.. Okres całej ciąży zleciał mi bardzo szybko, ale te ostatnie tygodnie ogromnie się dłużą..