poniedziałek, 27 sierpnia 2012

O mnie i nie o mnie..

Aaaaa zaczęłam czytać tę nową książkę i już mi się podoba...:).

Mam ochotę... No właśnie mam ochotę na coś dobrego, np. dobrą herbatę. Problem tkwi w tym, że jestem w fazie poszukiwania jakiegoś pysznego gatunku, który umili mi jesienne wieczory z książką. Może Wy macie jakiś ulubiony napar godny polecenia?

Lubię porę roku, która zbliża się do nas wielkimi krokami. Ten czas melancholii i kolorowych liści dziwnie nastraja moją romantyczną duszą. Tak, przyznaję się do tego jestem romantyczką. I co z tego? Wiem, że ludzie z takim charakterem, przeżywają wszystko ze zdwojoną siłą. Niestety... Jednak mogę powiedzieć, że jestem romantyczką, ale bardzo rozważną... Każdą decyzję, jaką przyjdzie mi podjąć, muszę przemyśleć po tysiąc razy. I nawet jeśli już jakąś podejmę, mam wrażenie, że nie do końca jest słuszna. Dlaczego? Nie wiem, ale muszę przyznać, że jest to uciążliwe. Nie umiem cieszyć się z prostych czynności i drobiazgów, jakie spotykają mnie w życiu..

3 komentarze:

  1. Moją ulubioną porą roku jest wiosna. Za to jesień jest na drugim miejscu :) Tez jestem romantyczną duszą... nawet chyba za bardzo. Ale raczej do rozważnych nie należę. Co też dobre nie jest :/ no, ale co tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie wiosna zajmuję drugie miejsce:), no bo niestety romantyczki to zawsze mają pod górkę..:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje ulubione herbaty to piramidki z liptona :) Niby żadne odkrycie, ale za to smak na prawdę rewelacyjny. Czasami warto wydać nawet 3 razy więcej ale móc napić się na prawdę dobrej herbaty. Polecam smak cytrynowy. A także polecam sagę z miodem i cytryną :)

    OdpowiedzUsuń