piątek, 28 września 2012

Lepiej...

Mam potrzebę wyjaśnienia Wam wszystkiego odnośnie mojego ostatniego posta. Tak, miałam lekki kryzys, bo zostałam z maleńkim dzieckiem sama w domu, czułam się bezradnie i samotnie, mimo tego, że mam przy sobie małego cudownego człowieczka - moją córeczkę.

Ale jest już lepiej, tzn. nadal nie mam na nic czasu:) ale uczę się go sobie organizować. Trochę odpoczęłam, wczoraj minęło 3 tygodnie od porodu i już czuję się bardzo dobrze. Uczę się mojego dziecka i jego zachowań. A niestety musze się przyznać, że nie jest mi łatwo ją rozszyfrować. Nie wiem jeszcze jak to zrobić, żeby nie wpadać w panikę, gdy Mała już nie śpi, a ja nie wiem czym ją zająć, żeby nie płakała, jeżeli już ją nakarmiłam, przewinęłam no i powinna być troszkę wyspana skoro dopiero wstała.. Hmm nie wiem, jakoś dam temu radę. Zaczynam odczuwać sobie coś takiego co mówi mi, że dam radę wszystkiemu i jestem twarda i silna. Pomimo tego, że karmię Małą piersią nabawiłam się zapalenia piersi, ale chyba karmienie się zakończy za niedługo, bo biorę antybiotyki, które niby nie szkodzą dziecku, ale Maleństwo nie najada się moim pokarmem.. nie wiem czy to moja wina..

Muszę przyznać się również do tego, że na początku nie odczuwałam ciepłych uczuć do mojego dziecka. Robiłam jej wyrzuty, za coś na co ona nie ma wpływu, a o to, że płaczę, że muszę karmić, a ona cały czas głodna itd. itd.. Teraz wiem, że to normalne, miłość przychodzi po cichu, powoli, ale jak już jest to tak silna, jak żadna inna..

Cierpliwość to coś czego przez te trzy tygodnie musiałam szybko się nauczyć, ale wiem, że warto bo to Maleństwo ma tylko mnie i beze mnie sobie nie poradzi, a ja bez niej też już nie umiałabym żyć..

1 komentarz:

  1. Podawaj Małej pierś jak będzie chciała, zobaczysz , z czasem obie nabierzecie wprawy, a Ty będziesz spokojna wiedząc,że zawsze masz "pod ręką"pokarm, który jest odpowiedni dla Twojego dziecka;))

    OdpowiedzUsuń