poniedziałek, 22 października 2012

Na uczelni...

Wczoraj, po rocznej przerwie wróciłam na studia. I tak więc robię magistra z administracji, a konkretnie z finansów i rachunkowości w administracji...

Wrażenia narazie dobre, ale jak będzie dalej to się okaże. Cieszę się, że poszłam na te studia, ale jak już tam byłam to cały czas myślałam co tam w domu... Czy K daje radę z Julią no i gdy zadzwoniłam okazało się, że niby jest ok ale... Nie wiem jak to będzie mam nadzieje, że mój mąż szybko dojdzie do wprawy z opieką nad naszym Maleństwem..

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oby, bo za każdym razem jak będę wychodzić z domu będę cały czas się martwić..:(

      Usuń
    2. Z czasem przyzwyczaisz się i zaufasz Ukochanemu, że sobie poradzi, ze spokojem będziesz mogła zostawić go z dzieckiem... :)

      Usuń
  2. Da sobie radę, przecież to także Jego dziecko:) A Maleństwo na pewno doceni chwile z Tatusiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to Tatuś musi dać rade więcej zaufania do niego... zreszta co się Tobie dziwie ja tez przy pierwszym dzieciatku miałam obawy męża zostawic samego a teraz to chcesz to zostawaj ja na zakupy czy na spacer samotny....

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jakos nie mogę zmobilizować się do powrotu na uczelnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. dasz radę pierwsze dni są straszne potem jest już tylko lepiej a tacie dobrze zrobią chwile sam na sam z Julcią:)
    kobieta-na-szpilkach.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak bardzo wierzycie w mojego Męża:) mam nadzieje, że ja mu zaufam, bo z jednej strony wiem, że przecież krzywdy jej nie zrobi ale wychodzę z domu to cały czas myślę..

      Usuń
    2. ale to jest normalne że myślisz ja choć PRzemek ma już 14 miesięcy też cały czas się zastanawiam co i jak u niego.....

      Usuń