piątek, 5 października 2012

O dniu wczorajszym..

A więc.. Wczoraj miałam mnóstwo zajęć domowych.. Ale od początku. Pochodzę z małej wioski na Podkarpaciu, ale już w liceum wyprowadziłam się do Rzeszowa. Najpierw mieszkałam w internacie, a później z K. (jeżeli był w Polsce). Ale nasze życie ułożyło się tak, a nie inaczej i moja cała rodzina wyjechała do pracy już jakiś czas temu za granicę, a ja z racji najpierw ciąży a teraz dziecka, wróciłam do domu rodzinnego, aby się nim zająć.

Nie wiem czy wiecie i jak jest u was, ale u mnie niestety od jakiegoś czasu cierpimy na brak wody, z racji tego że nie mamy wody z hydrantu, tylko ze studni prywatnych. Przez bardzo długi okres nie było deszczu, także wody w studni nie przybywało. Teraz jesteśmy kompletnie bez wody w kranie, a dokładnie to już czwarty tydzień leci... Wodę wozimy  z hydrantu z pobliskiej miejscowości, a ja pranie robię w osławionej i niezawodnej "Frani". Nie chcę żeby wyglądało na to, że się skarżę, ale czasem jest mi smutno jak mój K. pyta "co ty robisz przez cały dzień?". Już pomijam fakt, że mamy małe dziecko, które mogłoby non stop leżeć przy piersi, ciuszki piorę ręcznie, wodę do tego prania muszę przynieść sobie z beczki (jestem miesiąc po cesarce) no i nie zawsze mam siłę dźwigać wiadra z wodą..

Wiem to wygląda, jakbym miała okropnego męża, ale to nie tak. On po prostu jest notorycznie nie wyspany, bo codziennie wstaje o 5 do pracy, bo dojeżdża do Rzeszowa, a Jula nie zawsze grzecznie śpi w nocy.

Martwi się o pieniądze, które pracodawca z Niemiec jest mu winien,  nie jest to mała suma. Denerwuje Go też brak wody, bo nie można  nawet normalnie się wykąpać..

Ale się wyżaliłam ho ho... Mam nadzieje, że nie zanudziłam...

13 komentarzy:

  1. Nie fajnie :/ Nerwowo się przez to robi... Ja się denerwuję jak wody nie mam kilka godzin, a co dopiero kilka tygodni...
    Może głupie pytanie zadam, ale... jak to jest w zimie... kiedy są mrozy? Ja miastowa dziewucha jestem, więc nie bardzo wiem jak to jest ze studniami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak, że studnie są kopane kilka metrów w głąb ziemi a tam woda nie zamarza, o ile jest. Jeżeli przed zimą woda do studnie nie przyjdzie to będzie ciężko, dlatego że ziemia zamarznie to woda nie przyjdzie..

      Usuń
    2. Aha, dzięki za wytłumaczenie :)
      No mam nadzieję, że wody u Was przybędzie.

      Usuń
  2. ja mam to samo tzn. wode mamy, ale czerpiemy wode ze studni. Na szczescie mamy chyba tak dobra studnie i tak dobrze miejsce, ze nawet jak nie ma deszczu to my wode mamy i nigdy jeszcze tutaj wody nie braklo, jak inni byli bez wody, to tescie zawsze ja mieli. U moich rodzicow jest tak jak u Was, jak nie ma deszczu to nie ma tez wody ze studni, ale z racji tego, ze mama ma podlaczona panstwowke, wtedy przelacza na wode panstwowa i dalej maja wode. My u tesciow mamy tak jak u Was. Jesli woda sie skonczy to jestesmy za przeproszeniem w d*** hehe.. na szczescie chyba narazie nam to nie grozi, ale wspolczuje.. bo bez wody to jak bez reki;/ mam nadzieje, ze za niedlugo woda sie pokaze..bo z niemowlakiem to na prawde ciezko;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko, ciężko... Mam nadzieje, że to się w końcu zmieni i będzie wszystko po staremu, czyli będziemy mieć wodę.. Bardzo żałuje, że nie mogę sobie przełączyć na państwówkę..

      Usuń
    2. Bardzo chciałabym zaglądnąć do Ciebie na bloga, wyślij mi zaproszenie jeśli możesz: rozyczka001@gmail.com

      Usuń
  3. ja też mieszkam pod miastem, ale na szczęście woda jest. Mam nadzieję, że i u Was się pojawi w miarę szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakaś nadzieja jest, bo przez ostatnie dni pada deszcz więc może woda przyjdzie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, to przykre... myślałam, że takie czasy, gdzie wodę czerpało się ze studni już minęły... Z kolei przez takie sytuacje, człowiek docenia, jak ważna jest woda, na wagę złota, a jak ludzie leją ją bez opamiętania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była taka opcja, żeby w mojej miejscowości była woda państwowa, ale niestety ludzie, którzy mieszkają u mnie na wsi, nie wyrazili zgody na przekopanie swoich pól.. głupota.. a teraz wszyscy żałują bo wody gdzieniegdzie nie ma już z rok...

      Usuń
    2. To szkoda... To na pewno znacznie ułatwiłoby Wam życie... Trzymaj się mocno :*

      Usuń
  6. Kurcze, nie ciekawie. Ale jakoś trzeba sobie radzić. Człowiek w mieście narzeka na wysokie rachunki za wodę czy prąd, ale jakby nagle tego zabrakło to byłaby bieda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zazdroszczę;/Aż trudno uwierzyć,że są jeszcze takie miejsca!
    A Ty dbaj o siebie , bo przecież cesarka to operacja i nie wolno o tym zapominać! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń