środa, 17 października 2012

Wizyta w przychodni..

A wyglądało to tak... Zerwałam się z samego rana i próbuję dodzwonić się do przychodni, żeby zapisać Małą na szczepienia obowiązkowe.. No i oczywiście tak jak zwykle bywa staje się to rzeczą nie do zrobienia.. Tak więc ubieram dzidzię i nie poddając się jadę do przychodni...
Podchodzę do okienka, zgłaszam, że jestem i chcę dziecko zaszczepić.. Pani wzieła kartę i poszła z nią do pani doktor..  Patrzę na ilość osób siedzących pod gabinetem, myślę nie jest źle. Przede mną 5 osób, myślę szybko pójdzie...
Grzecznie usiadłam i czekam, Jula też jakaś taka grzeczna, ładnie śpi... Kolejka dość wolno się posuwa do przodu, ale zawsze to coś  i nagle przychodzi młode małżeństwo z synkiem starszym! od mojego dziecka i ryją się do gabinetu, bo oni z małym dzieckiem!! A ja to co się pytam, że niby moje jak śpi to może czekać tak?? No ale nic czekam dalej.. I nadchodzą dwie ogromne baby z dziećmi, ok jedno było noworodkiem, ale drugie samo już siedziało i one oczywiście też prosto do gabinetu i ta sama gadka bo one przez telefon się zapisały.. No niestety ja nie jestem w stanie tego sprawdzić, bo jak.. Ale ja czekam ładnie w kolejce a ona to już nie może??
Wiem, że ten wpis chaotyczny i nie uprzejmy, ale taką miałam nerwę, że szok.. Bo co ja mam z dzieckiem od 4 pod gabinetem siedzieć, żeby nikt mi się nie wsadził w kolejkę?? Paranoja jakaś i chamowatość  wrednych bab nie zna granic..
Przepraszam za brzydkie słownictwo..

10 komentarzy:

  1. Niektórzy to nie widzą nic poza czubkiem swojego nosa. Też strasznie nie lubię takiego chamstwa. Nie przejmuj się. Musisz być dzielna dla Małej i się nie dać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze staram się zrozumieć każdego, ale ileż można..

      Usuń
  2. Nie dziwie Ci sie, ze bylas wkurzona.. sama bym byla ehh..

    OdpowiedzUsuń
  3. Okropne! :( My byłyśmy w czerwcu na szczepieniu, zapisałam się przez telefon i gdy zjawiłyśmy się w gabinecie okazało się, że "jesteśmy zapisane na następny dzień" O, nie , nie dałam się zbyć, chyba mam uszy i słyszałam wyraźnie, co mi powiedzieli przez telefon. A gdy wychodziłyśmy kobieta w okienku mi mówi: tylko sobie proszę dobrze zapisać. I wiesz co, poznałam ją po głosie, to ona mnie zapisywała i nie dość, że mnie źle zapisała to jeszcze mi uwagę zwracała :D A nie tylko mnie źle zapisała bo inną mamę też :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A spróbuj jej zwrócić uwagę to jeszcze Cię zbeszta.. bo im nie wolno nic powiedzieć..

      Usuń
  4. No wiesz, jak ja idę z małym do lekarza to też tak jest. Chyba że idę w towarzystwie męża, on sobie nie da w kaszę dmuchać. Owszem, noworodki przepuści, ale jak ktoś się ze starszym dzieckiem wcisnąć próbuje to nie popuści, głośno mówi co myśli, a jak już on jedn zacznie to reszta też jakby odważniejsza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż ma podobnie, ale niestety musiał iść do pracy i nie mógł iść z nami..

      Usuń
  5. Chamstwo... aż brak słów. Mam nadzieję, że udało Ci się mimo wszystko zaszczepić dzieciątko?

    OdpowiedzUsuń