czwartek, 8 listopada 2012

Nie tak miało być..

Nie wiem jak można tak żyć, ja już nie potrafię.. Mąż w poniedziałek wyjechał do pracy do Niemiec, niby wcześniej też wyjeżdżał, ale wtedy nie było jeszcze Julii i jakoś inaczej się z tym czułam. A teraz po prostu nie daje rady. Nawet moje dziecko już nie poprawia mi humoru. Zostałam w tym wielkim, cholernym domu sama z małym dzieckiem. Cały czas płacze, bo nie umiem przestać. Ja się na takie życie nie pisałam. Po co to wszystko? Nie chce tych pieniędzy, ja chciałam mieć tylko normalną rodzinę, a mam depresję.
Nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać, nikogo bliskiego. Umiecie sobie wyobrazić, że przez cały dzień nie zamienicie z nikim ani jednego słowa?
Chce Go mieć z powrotem przy sobie..
Źle mi..

16 komentarzy:

  1. Chciałabym znaleźć jakieś słowa na pocieszenie, ale to naprawdę trudne. Wierzę, że przystosujesz się do tej nowej sytuacji dla dobra siebie i Maleństwa. Musi być dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehhh kochana, chciałabym jakoś pomóc... Przyznam, że myślałam, że jak jest dziecko w domu, to odległość między chłopakiem i dziewczyną/żoną i mężem nie jest taka straszna. Pocieszałam się tą myślą. Jak widać- błędne jest to myślenie. Z czasem się polepszy. Będzie dobrze. Musi być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając dziecko z drugą osobą czujesz, że jesteście na zawsze połączeni i że już nigdy się to nie zmieni, ale w życiu codziennym, gdy pojawiają sie kłopoty to ta druga osoba jest bardzo potrzebna, Także tym dotkliwiej czuć jej brak..

      Usuń
  3. Będzie dobrze :) Może teraz wyjechał, ale przecież nie na stałe. Poświęć czas dziecku i sobie. I pisz. My będziemy z Tobą pisać. Zapakuj dziecko i wyjdź do ludzi, na spacer.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie Ci dziękuje za wsparcie:*. Muszę to sobie wszystko jakoś poukładać, żeby zapełnić dzień tak, żeby nie myśleć. Ja mieszkam na wsi i nie mam tu nikogo takiego z kim mogłabym się spotkać i pogadać, zresztą moja wieś jest dość specyficzna...

      Usuń
  4. Kochana glowa do gory.. na dlugo wyjechac? dni szybko zleca i znow bedziesz miala meza przy sobie i juz powiedz mu zeby nie wyjezdzal ;) ;DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za miesiąc ma wrócić na weekend bo mamy nauki przedślubne, a potem na święta i po Nowym Roku jedzie na 2 miesiące.

      Usuń
  5. wiem co czujesz ja jak się mój pierwszy synek urodził tez byłam sama i w ciąży też było smutno i źle Dziecko tez było niespokojne bo wyczuwało mój smutek najtrudniej było czasami się po prostu umyć bo dziecię płacze a jest późno itp. teraz mąż wypłynie 17 stycznia na prawie rok i jakoś będę sobie dawała rade z dwoma szkrabami ech przerażenie tez wole nie mieć kasy a normalna rodzinę ale cóż to wybory męża nie mogę za niego decydować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogłam zadecydować, bo zapytał czy ma jechać, ale jego mama bardzo wyraźnie (przez telefon ), że ma jechać. Ale o mojej teściowej to ja osobną notkę napisze. Wiedział, że nie bardzo mi się uśmiecha to, że zostanę sama, zresztą powiedziałąm mu to, ale wiem też, że pieniądze... Zastanawiam się tylko, czy te zarobione w Pl by nie wystarczyły, czy muszą być one przypłacone rozstaniem?

      Usuń
  6. znam ten ból niestety...jestem wiecznie sama z córką

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tez niestety znam ten ból.. tęsknoty...i tego że slyszysz Tą drugą osobe tylko w słuchawce telefonu :(
    nie wiem jak moge Cię pocieszyć...:( ale napewno nie jesteś sama z tymi problemami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem i jestem zła, że ta nasza cudowna polska rzeczywistość zmusza ludzi do wyjazdów.

      Usuń
  8. Dlaczego nie można do Ciebie wysłać maila?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można wysłać oto mój adres rozyczka001@gmail.com

      Usuń