niedziela, 16 grudnia 2012

Prezenty

Przy okazji Świat ludzie sobie najbliżsi dają sobie prezenty.. właśnie przy tej okazji zdałam sobie sprawę jak słabo znam moja rodzimego. Nie mam pojęcia z czego będą zadowoleni a z czego nie:-(  a już najgorzej z prezentem dla mojego męża..

ostatnio mam mało czasu na wszystko, moja rodzina pomału zjeżdża się do domu(w końcu nie siedzę sama:-)), najgorzej z tymi prezentami, a wystarczyłoby słuchać ich przez cały rok i zwiedzającym o czym marzą..

sobota, 8 grudnia 2012

Obłuda

Wczoraj wieczorem wiedziałam, o czym chcę napisać, a dziś już nie pamiętam tamtych myśli...

Czuję wewnętrzny spokój, mimo, że sama, że mała przeziębiona, że wiele rzeczy do ślubu nie załatwione...

***************************************************************************

Wiara... Ta w Boga i ta w ludzi... Czym jest? Mówi się, że wiara jest sensem życia, wiara napędza nas do działania. Jednak dziś chciałabym poruszyć temat wiary w Boga.. Jestem wierząca. Co dziś znaczy to stwierdzenie? Może ten temat dlatego teraz wypłynął, bo zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, jedne z najważniejszych w roku chrześcijanina. Większość polskiego społeczeństwa uważa się za wierzących, ale spacerując po centrum handlowym, zastanawiam się gdzie jest sens przeżywania tych Świąt. Czy najważniejsze są prezenty pod choinką, które koniecznie muszą być najdroższe, największe i najpiękniejsze. Oczywiście wszystko kupione w sklepie, markowe, gdzie w tym wszystkim serce i dusza włożona w wykonanie dla obdarowanego? Dziwny ten świat, w którym ważniejsze są suto zastawione stoły, niż głodujące dzieci tuż obok nas. Może w domach dziecka, może po sąsiedzku. Nie liczy się człowiek, liczą się cyferki, ilość i zysk.. Jest już tak mało ludzi, którzy pochylają się nad złem tego świata, teraz ludzie wolą przejść obok, zamknąć oczy udając, że nie widzą...


Mam nadzieje, że nasza wiara przywróci nam sens i prawdziwego ducha tych Świąt...

Jakoś tak melancholijnie mi się na sercu zrobiło...

środa, 5 grudnia 2012

Macierzyństwo

Zawsze myślałam, że kobieta od razu po urodzeniu dziecka czuje miłość macierzyńską. Widok małego dziecka zawsze wzbudzał we mnie same dobre uczucia. Jednak w momencie kiedy sama zostałam matka, poczułam małe rozczarowanie bo myślałam że uderzy mnie fala uczucia. Obowiązki i strach o zdrowie małej przyćmiły  te uczucia. właśnie dziś doszło do mnie jak bardzo ją kocham i jak bardzo jestem szczęśliwa że ja mam:-) poczułam miłość macierzyńska:-*

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Fenomen telewizji

Opanowała nasze domy i umysły. Jeszcze będąc w ciąży, aż wstyd się przyznać non stop oglądałam tv. Teraz mam dużo mniej czasu na tv i w sumie dobrze, bo widzę dopiero teraz bezsens wielu emitowanych programów. Zastanawia mnie jednak, jak to jest nie mieć w domu telewizora. Bo bądź co bądź ja osobiście jestem do niego przywiązana. Często traktuje ta materialną rzecz jak członka rodziny. Gdy wchodzę do pustego domu to włączam tv od razu, dzięki temu mam wrażenie że nie jestem sama. To samo w nocy, nie usnę bez niego. To normalne uzależnienie albo chroniczna samotność.

niedziela, 2 grudnia 2012

Rodzina

Obraz idealnej rodziny rozmywa mi się przed oczami. Coraz rzadziej spotykany... Mama, tata, dzieci.. razem na spacerze, na zakupach czy w domu przy wspólnym posiłku.. Ja zawsze o takiej marzyła a nigdy takiej nie miałam,co gorsza chciałbym taka stworzyć ale mi nie wyszło..a jak według Was wygląda rodzina?

sobota, 1 grudnia 2012

Czerpanie radości..

Jak cieszyć się życiem? Co zrobić żeby być szczęśliwym?
Pytania niczym z taniego poradnika o życiu. A jednak nurtują mnie i coraz częściej dzięki nim zdaje sobie sprawę że nie jestem szczęśliwa. ale dlaczego? Mam wszystko o czym marzy wiele kobiet. Zdrowe, kochane dziecko, męża, który troszczy się o nas i dba o finanse. A jednak ciągle czuje, że mimo tego nie ma we mnie wewnętrznej radości życia. Bardzo chce to zmienić, bo wiem, że moje nastawienie może zniszczyć moje dopiero co  kiełkujące małżeństwo. Nie chce żeby moja córka oglądała swoją mamę smutna. Powtarzam sobie:"dasz radę" albo "kiedyś będzie lepiej", ale to "kiedyś" nie nadchodzi. Czy mój stan ducha to depresja? Boję się tak o tym myśleć, bo wiem, że z tym nie dam rady. Tak bardzo chcę cieszyć się z każdego uśmiechu mojej córki, z każdego telefonu od męża...

Piosenka

Czy piosenka może mieć wpływ na nasze uczucia? Jest kilka piosenek,które wywołują u mnie skrajne emocje. Większość z nich to te, które przypominała smutne momenty w moim życiu, ale są też takie, które napędzają mnie do działania, dodają siły. Nasza psychika jest tak skonstruowana, aby dobierać pewne czynnik do nastrojów. zawsze mnie to dziwiło, jak wydawałoby się błahe rzeczy powodują, że pojawia się impuls i robi mi się na duszy tak ciepło albo tak chłodno.
Chyba muszę słuchać samych pozytywnych melodii, żeby jakoś poprawić swoje samopoczucie...

źle.

Nie piszę.. Nie mam chęci, ani pomysłów na posty. Moje myśli są czarniejsze niż te noce, które są coraz dłuższe.. Samotne.. Wsłuchuję się w oddech mojej małej Kruszynki i tylko ona trzyma mnie tutaj..

Wczoraj Andrzejki, a ja samotnie w łóżku oglądając tv... Wróciłam dziś z uczelni wcześniej, bo siostra źle się czuła i nie mogła dłużej zostać z Julią. Prawdopodobnie będę musiała zrezygnować z nauki, te studia były złym pomysłem... Wtedy nie przewidziałam tego, że będę "samotną" matką. Bo niby jest On, ale go nie ma. Najgorsze są wizyty w przychodni, na szczepieniach. Każda pani z mężem, a ja z tobołami i nosidełkiem z małym dzieckiem sama.

Wiem, możecie napisać, że marudzę, użalam się nad sobą i macie rację. Miałam nadzieje, że ta samotność będzie chwilowa, ale okazuję się, że to jednak na dłuższą metę. Nie umiem tego przyswoić, nie potrafię. Żałuje wszystkiego, oprócz decyzji o mojej małej Kruszynce..