czwartek, 14 marca 2013

Sztuka bycia we dwoje..

Przeczytałam dziś w jednym z kobiecych miesięczników, artykuł, który dotyczył trwałości związków w dzisiejszych czasach...Kilka opisanych historii przedstawia sytuację, gdzie na pozór zakochani w sobie ludzie po upływie pewnego czasu, podejmują decyzję o rozstaniu, powodem są jakieś głupie, błahe sytuacje..

Zastanawia mnie dlaczego w teraźniejszym świecie nie potrafimy "walczyć" o swoje uczucia i relację miedzy dwojgiem ludzi. Jestem "młodą" mężatką, ale mam w swoim związku już za sobą kilka kryzysowych sytuacji.  Zawsze staraliśmy się jakoś pogodzić, ale po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że chciałam iść "na skróty" i po prostu odpuścić i powiedzieć odchodzę..A w takim momencie należałoby usiąść i na spokojnie pogadać o tym co nas boli i co chcemy zmienić..

Ten post miał być wcześniej, ale jakoś mi tak się zeszło...
Jutro mój K. przyjeżdża na weekend, strasznie się cieszę, bo tak bardzo za nim tęsknie...
W sumie ten weekend będzie mega aktywny, sobota i niedziela uczelnia. W sobote oprócz wykładów idziemy do mojej babci Krysi na imieniny, a w niedziele egzamin z rachunkowości. Zaczynam mieć wątpliwości co do tych studiów, może za dużo od życia oczekuję i powinnam cieszyć się z tego co mam ...
Jestem i czytam Was, ale moja córka bardzo mnie absorbuje i zajmuje mnóstwo czasu no i jeszcze ostatnie zaliczenia (w końcu, bo kto to widział,żeby ustalać egzamin w  rozciągłąści czasowej ponad 2 miesiące:/ )...

5 komentarzy:

  1. Nie walczymy, bo nam się nie chce, bo nie wiemy jak, bo myślimy, że "tego kwiatu, pół światu". Bo facet jest facet, a nie baba, a kobieta jest silna i demonstrujemy swoją niezależność. Bo nie potrafimy wybaczać, ukorzyć się. Bo wierzymy, że życie to film romantyczny, albo porno, w zależności od płci.Bo wiążemy się za szybko, zbyt pochopnie. Bo nie umiemy odpuścić, znaleźć złoty środek. Bo żyjemy szybko, szybko się obnażamy fizycznie i emocjonalnie i szybko się nudzimy drugą osobą.

    Pewnie jeszcze by się tego znalazło...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie walczymy - bo tak jest prościej , wygodniej .Po prostu wydaje nam się że jakoś to będzie itd ...

    To przykre , gdy ludzie się rozstają - ale czasami po porstu nie są dla siebie - czego przykładem jestem ja i mój poprzedni związek.

    a co do weeekendu życze jestem pewna że obecnośc meża zmotywuje Cię do tego ezaminu i żaliczysz go śpiwająco .!

    powodzenia i udanego weekendu z Najbliższymi Ci zycze :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie wiem co się dzieje, czy my kobiety jesteśmy jakieś dziwne czy to Ci faceci są jacyś ...inni. Powiem Ci, że mam w swoim otoczeniu dobrych kilka koleżanek - podobnych rocznikowo do mojego i co?każda po rozwodzie albo samotna panna z dzieckiem! U mnie samej kolorowo nie ma...i ja jestem zdania, że pewnie trzeba walczyć...ale we dwoje, o swoje przetrwanie ... a jeśli po 50 razie znów wyłażą te same problemy od tej samej osoby to hmm...nic dziwnego, że towarzyszyć zaczyna uczucie zrezygnowania ;/
    Pozdrawiam i miłej niedzielki życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. A może jakieś zdjęcie ślicznotki? :)

    OdpowiedzUsuń