niedziela, 7 kwietnia 2013

Za szybko...

Czas ucieka mimo wszystko, mój mąż  był i już pojechał. To było cudowne 8 dni, które minęły za szybko...
Te kilka dni uświadomiło mi, jaką jestem szczęściarą..

Nabrałam sobie na głowę znów mnóstwo obowiązków związanych z uczelnią, ale mam nadzieje, że podołam:). Za dwa dni wracają rodzice więc będzie mi troszkę lżej.:)

Ten kto mnie czyta wie, że mam fioła na punkcie książek, pochłaniam je w ekspresowym tempie. Wystarczył tydzień, w którym był mąż i zajmował się Julią, a ja przeczytałam dwie książki:

  • bardzo fajna książka o czasach, których pamiętać nie mogę z racji wieku, ale bardzo mnie interesują, szybko się czyta i bardzo łatwo "wtopić" się w życie bohaterów.







  • ta książka natomiast była bardzo ciekawa, ale trudna i nie wiem czy w moim stylu. Opisana historia kobiety skazanej na więzienie za zabicie swojego męża, sama nie wie tak do końca dlaczego to zrobiła. Polecam dlatego, że czytałam z zaciekawieniem, ale wiem że nie każdemu przypadnie do gustu.



6 komentarzy:

  1. Oj leci leci ten czas. nieubłaganie szybko :(

    OdpowiedzUsuń
  2. och też uwielbiam książki kto ich nie lubi ja nie mam tak dużo czasu może uda się w lipcu kiedy mąż wróci więcej czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas miło i przyjemnie spędzony, zwłaszcza przy ukochanej osobie zawsze mija zdecydowanie za szybko :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, czas biegnie za szybko, z dnia na dzień coraz szybciej.

    OdpowiedzUsuń
  5. takie chwile powinny trwa wiecznie ;))

    OdpowiedzUsuń