czwartek, 6 czerwca 2013

A może...?

W odpowiedzi na Wasze komentarze pod wczorajszym postem winna jestem wytłumaczenie.

Otóż mój mąż nie może zmienić na razie pracy, ponieważ ma pewne zobowiązania i nie może ich zerwać.

Co do mojego wyjazdu tam jest kilka kwestii, które mają wpływ na to że jestem tu. Otóż bardzo chce skończyć studia, nie chce całe życie u kogoś sprzątać(nie umniejszajac tym nikomu, po prostu ja mam troszkę inne plany życiowe, chociaż nie zarzekam się,bo w życiu różnie bywa). Drugim powodem jest zwykły strach ...

Zdjęcia z mojej wyprawy zakupowej  jutro bo dziś już nie mam sił ..

4 komentarze:

  1. Strach, to najmniejszy problem. Ale rozumiem, że chcesz skończyć szkołę. A Twój mąż te zobowiązanie ma na długi okres czasu?

    OdpowiedzUsuń
  2. strach..niepewność- tak bardzo znam to uczucie ...;/

    OdpowiedzUsuń
  3. kazdy ma jakis cel w zyciu do ktorego dazy.. bez tego byloby nudno;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczytałam sobie nadrabiając zaległości. Wiesz świetnie Cie rozumiem. Mam to samo co ty też marze o mgr przed nazwiskiem ale puki co nie stać mnie i fakt faktem wolę to odkładac w przyszłość niż wysłać męża za granicę. Podejrzewam jak musi być ci trudno bo jas Adama mam w domu a bardzo ciężko pogodzić mi jest dom, dzieci i szkołę choć to tylko policealna i mam dziesięciokrotnie mniej nauki pewnie niż ty. też ciągle mam wyrzuty sumienia że robię to kosztem swopich dzieci ale z drugiej strony robię to też dla nich. też nie chcę stać na uboju całe życie za 1500zł, ale jeśli mimo moich starać będę tam za 10 lat nadal pracowała to przynajmniej nikt mi nie zazuci że nie próbowałam się wybić. Też jestem czasami zbyt ambitna i chciałabym wszystko na raz ale to lepsze niz miałybysmy tkwić w miejscu i narzekać jak nam źle. Został Ci ostatni rok choc bardzo ciężki bo czeka Cie praca magisterska ale dasz radę., Do tej pory dałaś to i dasz radę do końca. Za rok z kawałkiem będziesz napawać sie duma i szczęściem :)

    OdpowiedzUsuń