środa, 31 lipca 2013

Szczęśliwa.

Z Nimi;**
Jestem szczęśliwa.  Rodzina powinna być zawsze razem. Myślę cały czas jak to zrobić, żeby już nie musieć się rozstawać. Szkoda ze w naszym pieknym kraju dobrze jest tylko naurlopie.
Gdy widzę córkę z tata, jaka ona szczęśliwa smutno robi mi sie na sercu , gdy mysle o rozstaniu. .

piątek, 19 lipca 2013

Obdarowana

Nie mam jakoś weny do pisania, albo inaczej wena jest, ale wtedy kiedy przychodzi nie mam czasu, a gdy już mogę pisać tematy uciekają z głowy..

Mąż niestety musiał lecieć do pracy już w poniedziałek, ale już za tydzień przylatuje i to na pełne 2 tygodnie:). Cieszę się, bo w sumie pogoda nie była jakaś rewelacyjna i może pod koniec miesiąca będzie lepiej??:)

W ciągu jednego dnia, kiedy Mąż był w domu sprezentował mi telefon, który jest rewelacyjny i wart swojej ceny. W sumie to jakoś tak bardzo na niego nie nalegałam, ale Ślubny chciał zrobić mi przyjemność i wynagrodzić to, że nie ma Go z nami. Jednak jest tak, że co by mi nie kupił samochód, telefon czy cokolwiek innego(a ostatnio uzbierało się tego trochę-maszynka do golenia , szczoteczka do zębów) nie zastąpi ani Jego osoby ani chwil spędzonych razem.

Ojciec wrócił z Niemiec, niestety czas spędza pod wpływem procentów. To tak bardzo drażliwy dla mnie temat, że chyba nie będę go tu więcej poruszać.

Córeczka rośnie jak na drożdżach, samodzielnie już chodzi i coraz więcej rozumie. Prowadzi rozmowy w tylko sobie znanym, dziecięcym języku. Kochana moja daje mi siłę na każdy kolejny dzień..:*

czwartek, 11 lipca 2013

Zmiana planów..

Ostatnie tygodnie spędziłam na nauce i częstym jeżdżeniu na uczelnie, w celu zdawania egzaminów. Tak więc chciałabym ogłosić, że prawdopodobnie wszystkie egzaminy zdane. Piszę, że prawdopodobnie ponieważ jeden z wykładowców ociąga się z oceną naszych prac. Zabawne, mieliśmy  z nim dwa przedmioty, przy czym egzamin jednego z nich był miesiąc temu, a wyników brak.

Zastanawiające jest to, że ludzie zajmujący pewne stanowiska, powinni odzwierciedlać swoje zachowanie pewnymi cechami przyporządkowanymi odpowiednim funkcjom. Niestety jak widać w sytuacji ocen moich egzaminów, nie którzy nie poczuwają się do odpowiedzialności i nie mają wewnętrznego poczucia obowiązku wobec osób, które czekają na wynik. Pomijam fakt, że już prawie połowa lipca.

Ale to nie o tym miało być... Otóż musieliśmy zmienić plany dotyczące naszego urlopu. Miał on rozpoczynać się w środę za tydzień i trwać dwanaście dni. Niestety, urlop został skrócony o połowę i jedynym plusem jest to, że mąż przyjeżdża wcześniej, czyli w niedzielę. Wszystkie zmiany zostały spowodowane wcześniejszym planowanym porodem mojej szwagierki, czyli siostry męża. Otóż przyszły tatuś pracuje z K. w Niemczech. Pracują na budowie i wykończeniach i mają teraz tzw. "sezon", czyli mnóstwo pracy i mało czasu. W efekcie nie mogą obaj jednocześnie zjechać do Polski na urlop. Stąd wszystko uległo przesunięciu.

Mimo to jedziemy do Zakopanego na dwa dni, bo trzeba cieszyć się tym co mamy, czyli jakby nie patrzył tydzień Mąż  będzie, trzeba to wykorzystać.