niedziela, 11 sierpnia 2013

Po burzy.

Po wczorajszych kłótniach i złościach, wzięłam byka za rogi, czyli na poważną rozmowę z mężem. Muszę przyznać, że łatwo nie było, bo niestety nie należę do osób, które łatwo przyznają się do własnych błędów.
Jednak po burzliwej rozmowie, zrozumiałam, że ja tez powinnam trochę zmienić swoje podejście i nie "czepiać" się o wszystko, tak jak robiłam to dotychczas. Nie jestem osobą bez wad, dlatego też między nami tyle zgrzytów..

7 komentarzy:

  1. A po burzy przychodzi spokój ;))
    Poza tym godzenie się jest niczego sobie ;)

    Trzymaj się i nie poddawaj :)
    Szminka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze to dużo ze sobą rozmawiać. Nie bać się tylko mówić o wszystkim. Czasami popełniamy błędy, ale najważniejsze to samemu je sobie uświadomić. I potrafić się do nich przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zwalaj Kochanie winy tylko na siebie, bo gdyby robił to o co prosisz to bys sie nie czepiała :)
    Zmien to czego On nie lubi a On niech zmieni to co Tobie przeszkadza :)
    Przypomnij mu tez, ze nie jest latwo miec na glowie dom ,dziecko i wszystkie inne obowiazki i byc z tym sama ...

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  5. trzeba się dotrzeć iść czasami na kompromis dacie rade

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no, no jesteś wielka - nie każdy potrafi przyznać się do swojej NIEDOSKONAŁOŚCI
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Skąd ja to znam najpierw się nakręce potem wyleje gorzkie żale a potem się zastanawiam czemu się przyczepiłam no ale kobieta zmienną jest i za to nas kochają :) zapraszamy również do nas http://lulcialula.com/ :)

    OdpowiedzUsuń