sobota, 12 października 2013

Zmiany.

Zaczęłam pisać pamiętnik, taki prawdziwy, w pięknym zeszycie ze złotym wzorem. Może to nie do końca pamiętnik, w którym znajdują się wspomnienia, a raczej są to przemyślenia przeplatane wspomnieniami i tym co dzieję się u mnie. Piszę go dla samej siebie, żeby móc później na spokojnie przeczytać i przemyśleć to co mnie boli i martwi.
Chciałam stworzyć tutaj taki właśnie blog, jednak zdaję sobie sprawę, że to sprawy zbyt dla mnie osobiste, żeby znajdowały się w sieci. Tu nikt nigdy do końca nie jest anonimowy. Nie mam zamiaru przestać umieszczać tu swoich postów, może wiele rzeczy będzie się pokrywać z tymi zapisanymi w zeszycie, jednak to są moje bardzo prywatne sprawy i nie chcę żeby były poddawane ocenie przez osoby całkiem obce lub te mniej obce, bo jednak wiele dziewczyn, które tu piszą są mi bliskie. Mimo to nikt z Was nie zna mnie od początku do końca i nie wiele o mnie wiecie. Nie chcę zbytnio się tu ujawniać, nie wiem dlaczego, ale kieruje mną strach. Pamiętnik pisany długopisem będzie do wglądu dla mojego Męża, po to by lepiej zrozumiał mnie i mój charakter.
Wiem, że przez moją decyzję mogę stracić Wasze zaufania, zaproszenia do blogów prywatnych, ale zrozumiem to. Ja nikogo nie potępiam za to, w jaki sposób prowadzi swojego bloga, ani o czym na nim pisze. To są sprawy bardzo indywidualne i nie podlegają dyskusji. Może być również tak, że będzie brakować mi pomocy czy będę szukać rady. Będę o tym pisać tu. Jednak chciałabym odbudować moją więź z Mężem, chcę by znów był moim Przyjacielem, tak jak to było kiedyś.
Postanowiłam też, że zacznę pisać bloga książkowego, jeszcze nie wiem kiedy ukaże się pierwszy post, ale na pewno umieszczę tutaj link do niego. A oto i on:
http://pani-roza-czyta.blogspot.com/.
Zapraszam:)

6 komentarzy:

  1. A ja cię doskonale rozumię:*
    Ana bloga książkowego chętnie będe zagladać:)
    Buziole:**

    OdpowiedzUsuń
  2. no rozumiem spokojnie masz prawo co chcesz zpisać na blogu

    OdpowiedzUsuń
  3. rozumiem Cię i szanuję :) a na czytanie zachecacie mnie coraz bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. rozumiem doskonale twoja decyzje. Kazdy pisze na swoim blogu to co chce i nikomu nic do tego.
    Na bloga ksiazkowego tez chetnie zajrze

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana,
    ja tak z innej beczki: widziałam, że czytasz Być kobietą i nie zwariować.
    Możesz mi podesłać linkę do Twojej recenzji później na FB? Pisałam o spotkaniu z Kasia Miller w Poznaniu i z pewnością parę dziewczyn będzie zainteresowane informacją o tej książce :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie przeczytałam, a zaczęłam już dawno. Jednak właśnie zamówiłam sobie nową książke K. Miller i jak tylko przeczytam "Być kobietą.." to napiszę kilka słów i wyśle do ciebie. Teraz będę mieć mobilizację:)

      Usuń