niedziela, 2 czerwca 2013

Ambitna.

No to sesja zaczęła się już na dobre. Mam nadzieję, że jakoś przez nią przebrnę. O tyle jest to trudne, że jestem człowiekiem bardzo ambitnym. W przybliżeniu chodzi o to, że już będąc dzieckiem zawsze chciałam mieć dobre oceny, wzorową frekwencję itd. Wtedy, gdy byłam dzieckiem, a później nastolatką tak było.
Teraz będąc na studiach, w sumie już IV rok jest troszkę trudniej. Odkąd pojawiła się Julia sytuacja utrudniła się jeszcze bardziej. Kocham moją córeczkę najbardziej na świecie i w sumie nawet dzięki niej bardziej chce mi się tego wszystkiego.

K dziś wyjechał do Niemiec, bardzo pomógł mi na tym weekendzie. Ja miałam przez dwa dni szkołę, a on dzielnie zajmował się Małą. Przy czym nasza córka, jak tylko go zobaczyła jak przyjechał do domu po prostu go zaczarowała swoją osobą i odwrotnie. Julia uwielbia tatę i zabawy z nim, boję się trochę tego co będzie jutro, jak Mała wstanie a taty już nie będzie.

Człowiek wiele rzeczy planuje, chce zdobywać wyznaczone przez siebie cele. Ja osobiście uwielbiam tem moment kiedy jest już po i znam wynik swojego przedsięwzięcia i widzę, że jest taki jakiego oczekiwałam. Uczucie spełnienia. Może to próżność, nie wiem, ale wiem, że warto.