niedziela, 11 sierpnia 2013

Po burzy.

Po wczorajszych kłótniach i złościach, wzięłam byka za rogi, czyli na poważną rozmowę z mężem. Muszę przyznać, że łatwo nie było, bo niestety nie należę do osób, które łatwo przyznają się do własnych błędów.
Jednak po burzliwej rozmowie, zrozumiałam, że ja tez powinnam trochę zmienić swoje podejście i nie "czepiać" się o wszystko, tak jak robiłam to dotychczas. Nie jestem osobą bez wad, dlatego też między nami tyle zgrzytów..