czwartek, 15 maja 2014

Samotny wypad

Dziś moja córcia została sama w żłobki, więc wykorzystałam te trzy godzinki wolego dla siebie i udałam się na zakupy do DM i Rossmana...
Już dawno nie byłam na takich spokojnych zakupach bez dziecka. Muszę przyznać, że jest to relaksujące.

 Schwarzkopf- Gliss Kur - odżywka do włosów suchych i zniszczonych, dwufazowa. W składzie znajduje się eliksir odżywczy, który ma za zadanie odżywić i ułatwić rozczesywanie. Jeszcze jej nie stosowałam, więc nic nie mogę więcej powiedzieć.
Babydream fur mama Pflegeol - osławiona przez YT i blogi oliwka do ciała. Dotychczas używałam oliwki z Hipp, jednak postanowiłam sprawdzić ten kosmetyk.
Balea Soft-Ol Balsam - uwielbiam ten kosmetyk! Używałam go już kilka razy, jednak to opakowanie zakupiłam dla mojej mamy. Jest tani, super się wchłania i bardzo lubię jego zapach. Aktualnie testuje balsam z Rossmana Isana Med Urea, jednak już teraz wiem, że moim ulubieńcem pozostanie ten z Balea.
Balea Maseczki do twarzy - postanowiłam częściej używać maseczki, żeby moja skóra twarzy była dobrze nawilżona i oczyszczona.

A Wy macie jakieś ulubione kosmetyki? Coś co można polecić?

środa, 14 maja 2014

Dylemat

Korzystając z rad pod ostatnim postem, postanowiłam znaleźć coś co będzie mnie satysfakcjonowało. W zasadzie robiłam te rzeczy już wcześniej, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jaką sprawiają mi przyjemność...

Mówię o gotowaniu i kosmetykach... W ogóle to może wydawać się płytkie i małą rozwojowe, ale lubię dbać o moją rodzinę, dom i o siebie.
Zastanawiam się, czy założyć nowego bloga, czy przekształcić tego, który już jest... A może Wy pomożecie mi podjąć decyzje? Nie jestem specjalistką w żadnej z tych dziedzin, dlatego ten blog miałby być czysto amatorski, ale mam nadzieje, że pozwoliłby mi się rozwijać...
Czekam na Wasze podpowiedzi :)

poniedziałek, 12 maja 2014

Panika

Siedzę w swoim mieszkaniu, córka śpi w pokoju obok, a ja....
Coś ściska mnie w dołku, jest mi tu dobrze, ale ciągle mi mało...
Czy ze mną coś nie tak? Czuję się bezużyteczna, nie wierzę w siebie i muszę to jakoś zmienić...
Ale jak?

Jak nauczyć się czerpać radość z najprostszych rzeczy...???

piątek, 9 maja 2014

Drugie?

Czasem przychodzi do mnie taka myśl, chcę kolejne dziecko, chcę mieć dużą rodzinę... Czasem myślę, że mam dwie natury: wolnej feministki i druga typowej Matki Polki. Zawsze chciałam się rozwijać, zdobywać nowe umiejętności, piąć się po drabinie swojej kariery. Tak było zanim nie urodziłam Julię. Teraz to ona jest najważniejsza dla mnie, w moim życiu.

W naszym życiu zaszło ostatnio bardzo dużo zmian, już szykują się kolejne. Coraz częściej zastanawiam się nad tym, czy dobrze postępujemy. Wysłanie mojej córki do żłobka przyniesie jej wiele korzyści, ale czy zrównoważą one negatywne odczucia. Nie chcę wyrządzić jej krzywdy, ale wiem, że nie mogę trzymać jej pod kloszem.

Poczułam znów to uczucie, chciałabym znów być w ciąży, czuć ruchy dziecka, patrzeć jak Julia opiekuje się rodzeństwem... Jednak z drugiej strony myślę o swoim rozwoju, że może teraz czas na pracę i zajmowanie się sobą, skoro Julia będzie chodzić do żłobka.

Wiem też, że byłoby szczytem nieodpowiedzialności sprowadzanie na świat nowego dziecka, kiedy w moim małżeństwie zamiast być lepiej, znów robi się źle. A we mnie siedzi tak dużo obojętności wobec partnera, aż mi wstyd. Wszystko psuję, mam za duże wymagania chyba...

Pewnie powinnam cieszyć się tym co jest, a nie marzyć o rodzince z obrazka. "Nie dla psa kiełbasa"....

czwartek, 1 maja 2014

Im starsze, tym głupsze...

Na ostatnim weekendzie, korzystając z tego, że jestem w Polsce, udałam się na moją uczelnie w celu napisania egzaminu zerowego, który miał być po wykładzie...

I standardowa sytuacja u mnie na uczelni, pierwsza grupa miała wykład wcześniej i tą zerówkę przed nami... Część osób z mojej grupy miało już pytania i odpowiedzi z wcześniejszego egzaminu. Już każdy siedzi na krzesłach i ja z moją koleżanką zauważyłyśmy, że panie za nami coś tam piszą i rozmawiają jaka powinna być prawidłowa odpowiedź. Chcę zauważyć, że panie za nami to kobiety dużo od nas starsze, koło 50 (ja mam 25 lat). I pytam czy możemy zerknąć na te pytania, ja w sumie w celu sprawdzenia trudności tego egzaminu. Panie z niechęcią, ale zgodziły się. Moja koleżanka, gdy tylko wzięła kartkę do ręki, została zbesztana przez panie siedzące z tyłu, że to ich i odpisywać nie może, a najlepiej jakby też nie czytała i od razu oddała.

Ja na swoim studiach przez całe 5 lat, wyznaję zasadę, że razem pracujemy na swoje wykształcenie. Każde notatki i tym podobne puszczałam w obieg, nic nigdy nie chowałam tylko dla siebie.
Śmieszy mnie postawa owych pań, ponieważ one w swoim wieku powinny posiadać, jakieś mądrości życiowe i trochę więcej empatii dla innych. Jak tak pomyśle o tym, to przez cały okres studiów zawsze tak było, starsi studenci zachowywali się jak moja córka, która ma 1,5 roku i nie chce z nikim dzielić się swoimi zabawkami... A może tak powinno być? W końcu każdy z nas uczestniczy w "wyścigu szczurów"...