sobota, 18 października 2014

Konsekwentnie.

O konsekwencji działania można pisać wiele, u mnie ona kuleje... Jednak od jakiegos czasu jest jedna rzecz, którą robie codziennie - uczę się niemieckiego w szkole, jak i w domu. Jeszcze półtora miesiąca temu siedziałam i narzekalam, że nie umiem, że nie rozumiem itd. Teraz nadal jest tak, że wielu rzeczy nie rozumiem i nadal mam problem ze swobodnym wyslawianiem się,  ale już nie ma tego strachu, jaki wcześniej mi towarzyszył.                        Podobnie było z blogowaniem, czytam kilka naprawdę świetnych blogów,  chciałam pisać podobnie. Caly czas myślałam,  że ja przecież nie potrafię,  a prawda jest taka,  że umiem pisać,  ale po swojemu.  Nie będę kimś innym, jestem sobą i nie będę nigdy miec bloga komercyjnego, ale mogę się spełniać tak jak chcę. Może to głupie, ale dopiero po przeczytaniu pewnego wpisu dziś,  dotarło do mnie, że jestem dobra w tym co chce robić, tylko muszę zacząć to robić.                                                                                                        





    








2 komentarze:

  1. jak już nie masz obawy, żeby mówić to nauka niemieckiego teraz szybko Ci pójdzie. Ja też muszę przysiąść do słówek, ale póki co brak mi czasu. A jak chodzi o blogowanie to ja początkowo miałam tak jak Ty. A teraz piszę dla siebie. I jest mi miło, że ktoś chce to czytać.

    OdpowiedzUsuń