poniedziałek, 22 grudnia 2014

Niedziela w galerii handlowej.

Stan mojego zdrowia znajduje się na równi pochyłej. Aktualnie jesteśmy u teściów "prawie" w górach, więc to tu pójdę prawdopodobnie dziś do lekarza. Zaczynam martwić się,  że to przeziębienie zamienia się w coś poważnego. 
Przyznam się Wam do czegoś.  Wczoraj wybraliśmy się z mężem do galerii handlowej,  korzystając z okazji, że możemy naszą pociechę zostawić w domu z rodzicami K.
Jestem przerażona ilością całych rodzin w tym przybytku.  Momentami zatrzymywaliśmy się z K, żeby poobserwować i muszę przyznać, że wyglądało to trochę zabawnie a troche strasznie. Rodzice wpadajacy w szał zakupów i małe dzieci znudzone do granic możliwości, czasem płaczące. W efekcie irytacja rodziców i krzyk dzieci tworzyły obraz grozy. Teraz pomyślicie, że jestem hipokrytką, bo sama też tam byłam w niedziele.  Otóż zdarzało mi się to już znacznie wcześniej,  że w taki sposób spędzałam niedziele,  jeszcze zanim zostałam panią K. Jednak od prawie roku mieszkam w kraju,  gdzie niedziela jest dniem ustawowo wolnym od handlu w sklepach, także zdążyłam zauważyć plusy płynące z tego czasu wolnego od zakupów,  który w większości jest u nas poświęcony córce i naszej rodzinie. Wydaję mi się, że w Polsce powinno wprowadzić się taki system na próbę, na parę miesięcy,  ażeby każdy z osobna po okresie irytacji na władzę zaczął zauważać korzyści z tego płynące. Mój wczorajszy wypad na zakupy w niedzielę był pierwszym od pół roku, gdyż to pół roku temu ostatni raz byłam w Pl.




8 komentarzy:

  1. u mnie też było kiepsko ze zdrowiem ale jest znacznie lepiej. Ja w niedziele rzadko robię zakupy chyba że naprawdę czegoś brakuje. Ja najczęściej robie zakupy sama z dwójką dzieci ale zawsze daje im jakieś zadanie np. muszą poszukać jakiegoś produktu (oczywiście który sie nie tucze) i potem jest o wiele łatwiej.mi robić zakupy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Julią jeżdzę na zakupy od urodzenia. Radzimy sobie świetnie we dwie, bo córka wdała się w mamę i lubi shoppingi:)

      Usuń
  2. jednak należy zauważyć, że często ludzie pracują po 6 dni w tygodniu i jedynym dniem na wyjście do CH jest właśnie niedziela ;-) Ja, gdy cały tydzień pracowałam nie miałam ochoty po pracy chodzić po sklepach, gdy czegoś potrzebowałam np do ubrania - robiłam to w niedzielę ;-) Póxniej od razu można było iść do kina, czy na kolację ;-)

    No i w niedziele jest największy utarg ;-)
    Źle dla tych, którzy pracują w niedzielę, ale w sumie wtedy są większe stawki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem osoby pracujące cały tydzień, nie mają czasu w ciągu tygodnia. Jednak ciąganie małych dzieci po sklepach i zamęczanie ich przez 8 godz to dla mnie przesada. Ostatnio przekonuję się do zakupów online, w zaciszu domowego ogniska :)

      Usuń
  3. Ja czasami robię zakupy w niedzielę, ale to dlatego, że w inne dni nie miałam ani chwili czasu, żeby coś kupić.
    Pewnie jakby u nas tak na jeden dzień zamknęli sklepy, to ludzie wpadali by w zakupowy szał w sobotę ;) Bo jak to tak dzień bez zakupów?! ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie rozumiem fenomenu jednego dnia zamkniętych sklepów,a przeddzień tłumy, jakby mieli tych sklepów już nigdy nie otworzyć.

      Usuń
  4. Nie robię zakupów w niedzielę, bo mam na to czas w inne dni i powiem tak rozumiem osoby, które pracują i faktycznie mogą iść tylko w niedzielę, ale z drugiej strony bardzo często toforma spędzania z rodziną weekendu co już nornalne dla mnie nie jest.

    OdpowiedzUsuń