środa, 25 czerwca 2014

Czas wolny

Od kilku dni myślę intensywnie o słowach, które pewnego wieczoru wypowiedział mój mąż. Jego wypowiedź dotyczyła mojego czasu wolnego, tego jak go spędzam, a raczej nie spędzam. Mężuś zauważył u mnie brak jakiejś swojej pasji, czegoś co pochłaniałoby mnie do reszty, sprawiało że przepadnę na długie godziny, relaksując się przy tym.

Muszę przyznać się do tego, że  nie umiem odpoczywać, ani relaksować się. Cały czas myślę o swoim życiu, jak o obowiązkach, które mnie czekają. Zawsze jest coś co trzeba zrobić już i teraz. Czasem łapię się na tym, że nie mam ani 5 min odpoczynku np. na kawę, którą pije w biegu, albo na stojąco.

Przez te kilka dni, w których powstawał ten post wiele czasu poświęciłam na myślenie o sobie i swoich potrzebach. Dotarło do mnie, że jest parę rzeczy, które lubię robić, które mogę kontynuować i które mogą budzić we mnie pasję odkrywania i rozwijania się.

W ostatnim czasie zmieniłam miejsce zamieszkania, co pozwoli mi odkrywać to nowe miejsce, w którym teraz jestem. Jest całkowicie obce, w innymi kraju, co za tym idzie kolejna rzecz, którą lubię. Mianowicie nauka języków zawsze była dla mnie przyjemnością i dawała mi ogromną satysfakcję. Zapisałam się na kurs, który będzie mnie dyscyplinował. Może to nie są pasje typu: fotografia ślubna lub tworzenie ozdób z filcu. Zazdroszczę osobom, które posiadają takie umiejętności, ale może i we mnie drzemie smykałka do fotografii? Hmmm... Muszę i o tym pomyśleć :)