piątek, 27 czerwca 2014

Wypalona ?

Próbowałam wielu dróg i pogubiłam się w tym wszystkim. Nie będzie ze mnie blogerki parentingowej, ani lifestylowej (ale czasem wpis o dobrym kosmetyku się znajdzie). Niestety.

Już w liceum i na studiach wiele moich koleżanek oraz kolegów, twierdziło, że dobry ze mnie doradca - psycholog. A studiowałam administrację i czasem myślę, że minęłam się  z powołaniem. Jednak żyjemy w czasach, w których można rozwijać się na wielu płaszczyznach, choćby w internecie. Tak wiem, właśnie mianowałam się samozwańczym psychoterapeutą, ale nie wiem czy ten blog będzie swego rodzaju terapią. Myślę, że raczej moim subiektywnym spojrzeniem na pewne sprawy o zabarwieniu psychologicznym.

Lubię pisać o swoich przemyśleniach, ale tak tradycyjnie, czyli na papierze, lepiej wtedy analizuję i myślę. Nie wiem od czego jest to zależne, ale myślę, że właśnie odnalazłam swoją drogę, którą będę szła z przyjemnością.

Myślę, że tak to będzie teraz wyglądało, będę spisywać swoje myśli w zeszycie do tego przeznaczonym, analizować, a dopiero później umieszczać tu, na blogu.

Mało jest osób czytających moje chaotyczne wywody, jednak człowiek ma potrzebę szukania samego siebie. W tym co robi i jaką ścieżką podąża.

Czytając ten tekst można mieć wrażenie, że nadużyłam wyrażenia "Ja myślę". Jest to w pewnym stopniu celowe, ponieważ jest to pewnego rodzaju moje katharsis.