czwartek, 4 grudnia 2014

Droga

Za nami ciężka noc... Moja kochana córeczka zaczęła już od wczorajszego ranka dziwnie kaszlec, nie miała gorączki więc poszłyśmy do żłobka.  Jednak po powrocie kaszel znacznie się nasilił i dziś w nocy Julia miała male problemy z oddychaniem. Teraz śpi, a ja mam zamiar zaraz umówić nas do lekarza i zobaczymy co to za okropne choróbsko się do nas przyplątało.                                 
Za tydzień jedziemy do Polski i obie, ja i Julia nie możemy się doczekać,  ostatnio byłyśmy w sierpniu i zdążyłyśmy zatęsknić. Mam tylko nadzieje,  że bedziemy juz zdrowi na podróż. 

Przez ostatnie dwa tygodnie miałam mały zastój w swoim samorozwoju,  brak motywacji do działania i ogólne osłabienie psychiczne spowodowało,  że zaczęłam znów myśleć o tym, gdzie jestem i po co tu jestem. W mojej głowie panuje nie ogarnięty chaos i poczucie totalnej beznadziejności, przytłacza mnie nadmiar.. wszystkiego. Cały czas szukam, szukam tej właściwej drogi dla samej siebie....