wtorek, 30 grudnia 2014

Plany, plany...

Dziś przedostatni dzień 2014 roku i pomyślałam, że nadszedł czas na małe podsumowanie. Ostatnio zastanawiałam się nad tym co daje mi świat blogerów i vlogerów. Jedno jest pewne ten światek zamieszał mi w życiu, ale też rzucił jasne światło na wiele spraw.

Siła internetu jest ogromna i nigdy nie pomyślałam, że może tak bardzo ingerować w życie osób, które są zwykłymi czytelnikami, takimi jak ja.

Poznałam kilka naprawdę fajnych dziewczyn, dzięki ich blogom. To niesamowite, jak można "zaprzyjaźnić" się, co prawda jest to przyjaźń jednoosobowa, aczkolwiek jeżeli ktoś otwiera przed Tobą swój umysł i ujawnia swoje myśli, może zostać traktowany w pełni, jako przyjaciel.

Szukałam swoich dróg w tym blogowym świeci i nie wiem nadal, jak naprawdę powinien wyglądać ten blog, nie mam zbyt wielu czytelników, w sumie zaniedbywałam to co sama stworzyłam. Mam tysiąc pomysłów na minutę, jednak jestem przede wszystkim mamą mojej Julii i zanim znajdę czas, żeby usiąść przed laptopem, myśli i pomysły się ulatniają.

Jednak postanowiłam zmobilizować się w związku z nadejściem Nowego Roku i pierwszym zadaniem na styczeń będzie wyzwanie, którego podejmuję się wraz z Różową Klarą. Jest to Projekt: Styczeń w Słowach. Podejmuję się tego wyzwania, gdyż chcę nauczyć się blogowej systematyczności.

Znam swoje mankamenty i wiem, że nie potrafię "ładnie" pisać, tzn. chcę podzielić się Wami swoimi myślami, a nie umiem ich w sposób estetyczny opisać. Aż wstyd się przyznać do moich błędów językowych, jakie popełniam, mimo milionów przeczytanych książek. Ale nie ma tego złego, wiem co trzeba poprawić, a to już połowa sukcesu.

Tak więc od stycznia zabieram się ostro do pracy nad sobą, chcę rozwijać się w tym, czego się podejmę.