piątek, 12 czerwca 2015

Kura domowa! Naprawdę?

Mając 18 lat w mojej głowie mieściło się mnóstwo pomysłów na zawojowanie świata. Miała być sława i kasa, życie we własnym blasku.

Życie jednak bywa zabawne i jak się nie dopracuje swojego super planu do końca, zły wybór studiów, bądź brak pomysłu na siebie owocuje  obudzeniem się z ręką w nocniku. "Co tu dalej ze sobą zrobić?"

Los potrafi doskonale rozwiązać nasze problemy. I tak też stało się w moim życiu. 23 lata. Magiczne dwie kreski, które zmieniają każdemu, naprawdę każdemu życie o 360 st.

Jak przez pierwszy rok mojego macierzyństwa zagościł u mnie wszechobecny chaos i nauka czegoś kompletnie mi nieznanego, bo muszę przyznać, że dzieci to była ostatnia rzecz o jakiej myślałam wcześniej, tak jako mama już prawie 3-letniej córeczki mogę powiedzieć: Kocham to!

A dokładnie? Konkretnie mówię tu o zmianie priorytetów w życiu, wraz z dzieckiem dostajemy coś co podświadomie mówi co ważniejsze, wprowadza jakąś rutynę do dnia codziennego, która daje poczucie bezpieczeństwa.

W momencie, gdy zostałam mamą i żoną odkryłam kilka talentów, o których nie miałam pojęcia! Zaczęłam gotować i bardzo dobrze mi to wychodzi. Pieczenie i dekorowanie ciast z córką to nasza wspólna zabawa, którą obie bardzo lubimy.

Masz przed sobą małego człowieka, w którym płynie Twoja krew i widzisz jak ta miniaturka Ciebie zaczyna powielać Twoje zachowania, mówi Twoimi słowami. Dostrzegasz potencjał swojego dziecka w momencie, w którym uczysz je czegoś i w nieoczekiwanym momencie zaskakuje Cię to, że ono coś wie, że mając dwa lata umie liczyć do dziesięciu w dwóch językach. Czujesz się komuś tak bardzo potrzebna, że zapominasz o tym mniej przyjemnych chwilach, jak nieprzespane noce, czy kolki, których moja córka mi oszczędziła.

Moja córka jest moim najlepszym kompanem dnia codziennego, mimo, że czasem potrafi zamęczyć nawet bardzo wytrwałych.

Jestem dumna z tego, że jestem jej mamą!

Nie żałuję, że z mojej kariery zostały tylko wspomnienia, bo moją sławą i karierą stałą się bycie mamą i  żoną. To coś co pozostanie po mnie na zawsze i żadne pieniądze mi tego nie wynagrodzą, chociaż nie ukrywam, że pieniądze to też bardzo istotny aspekt w życiu każdej kury domowej.

Chcę podkreślić, że mimo swojego macierzyństwa nie zamierzam zrezygnować z siebie i w odpowiednim momencie przyjdzie czas na karierę zawodową. :-)

3 komentarze:

  1. Gdy za kilka lat przeczyta to Twoja corka, bedzie dumna z tego, ze to Ty jestes jej Mama, jestem przekonana!

    OdpowiedzUsuń
  2. pieknie napisalas, i to jest racja! kazda kobieta, w chwili gdy zostaje mama, nie zostaje przeklreslona w kwestii swojego zycia.. masz czas na wszystko, jeszcze sie wszystko potoczy po twojej mysli.. ja nigdy nie myslalam,ze moge zaczac studia, ze bede studiowac, pracowac w przedszkolu, nawet przez glowe mi to nie przeszlo, ze moge miec tak fajna prace, a jednak sie spelnilo.. ja dwie kreski zobaczylam gdy skonczylam ledwo 19 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieciństwo w domu z mamą, zamiast żłóbka do godziny 18.00 to jedna z najpiękniejszych rzeczy, którą można mu podarować. Jeśli tylko się da- popieram! :)

    OdpowiedzUsuń