środa, 25 listopada 2015

Moja ulubiona pora dnia to... Kawa z córką.

W związku z wyzwaniem blogowym u Magdy, w którym postanowiłam wziąć mały udział, dziś napiszę o momencie dnia, który bardzo lubię.

Wraz z upływającym czasem te momenty, także ulegały zmianie, jak wszystko inne. Od kiedy Julia chodzi do przedszkola, moim i jej ulubionym rytuałem jest czas, kiedy wracamy ja z pracy,  a Julia z przedszkola, do domu. Parzę kawę dla siebie, a dla córeczki robię "jej kawę", czyli najczęściej herbatkę. Siadamy na sofie, czasem oglądamy bajkę w tv, a czasem czytamy książeczki. 
Wtulenie się w to maleńkie ciałko, buziaki na policzku i mówienie szeptem: " Kocham Cię mamusiu", to jest coś na co czekam codziennie.

Z przykrością zauważam, że im Julia jest starsza tym ten rytuał zostaje przez nas zaniedbany. Dlaczego? Nie wiem, ale właśnie chyba chodzi tutaj o to, że zapomniałam już jak to jest być SLOW, żyć w rytmie swoim i dziecka, nie pędząc cały czas, bo jeszcze pranie, bo obiad nie zrobiony.

Dzięki temu wyzwaniu u Madzi, za które bardzo jej dziękuję, ocknęłam się. Zdałam sobie sprawę, że to pranie jest mniej ważne od mojego dziecka. Wpadłam w pęd, wir pracy, pieniędzy i bycia nieszczęśliwą, bo robię to czego nie lubię. 

Jest mi tylko raz dane przeżyć dzieciństwo mojej Julii i nie zamierzam już więcej go marnować.

Zdjęcie pochodzi stąd ;-)

6 komentarzy:

  1. Cudowny zwyczaj. Rzeczywiście nie można go zaniedbać! :) Ja też miałam z mamą taki zwyczaj, tylko rano przed wyjściem mamy do pracy, a moim do przedszkola. Tylko piłam kawę Inkę - zbożówkę. Fantastycznie to wspominam. Jak moja córcia podrośnie, postaram się też wprowadzić taki rytuał. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, w dzisiejszych czasach rządzi pęd. Pęd za pieniędzmi, pęd do obowiązków domowych. Pęd pracy. Ale najważniejsze, że w tym wszystkim znowu odnalazłaś wytchnienie. Czas z córką jest na pewno najwspanialszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo to takie etapy chyba... Jak dorośnie to przez moment rodzice mogą być "źli" a przyjaciele dobrzy... Ja jestem na etapie zakładania własnej rodziny i... Uwielbiałam siadać z mamą i pić kawę rano. Obgadałyśmy pewne sprawy. Teraz to często jest wieczór jak przyjadę z wykładów do niej i porozmawiamy. Teraz mi bardzo tego brakuje, są telefoniczne rozmowy... Pamiętam też jak byłam mała i z mamą jadłyśmy śniadania, cieplutki, chleb i masło się na nim rozpuszczało. Cały bochenek we dwie potrafiłyśmy zjeść :D pozostają wspomnienia, ale warto też i później to pielęgnować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbujcie wymyślić inne rytuały, na pewno już jakieś macie. Nie ma nic piękniejszego niż czas spędzony z dzieckiem jakże potrzebny każdej matce. Dla mnie to zupełnie magiczne chwile, a każda jest inna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że wzięłaś udział w wyzwaniu. A jeszcze bardziej, że dzięki temu zauważyłaś potrzebę zmiany :) Życzę Wam z córeczką mnóstwa cudownych, wspólnych chwil! :*** Piękny ten wpis!

    OdpowiedzUsuń
  6. chwile piękne o które warto dbać :D

    OdpowiedzUsuń