poniedziałek, 23 lutego 2015

I po stresie..

Jestem okropna, wiem o tym... :( zobowiązuję się do czegoś sama przed sobą i nie umiem później tego dotrzymać.

To pokazuje jak kiepsko traktuję samą siebie, no cóż...

Krótki skrót mojego ostatniego tygodnia:

Od poniedziałku rozpoczął się u nas Faschingswoche, czyli tydzień ostatkowego świętowania, w związku z tym miałam  ferie w swojej szkole. Mój K  również miał dwa dni wolnego, więc spędziliśmy ten czas wspólnie w domu.

Uwieńczeniem tygodnia był mój egzamin w piątek z części językowej. To był najbardziej stresujący dzień od dawna w moim życiu. Wyniki dopiero za cztery tygodnie niestety, jednak poczułam ogromną ulgę, że mam to w końcu za sobą.

W niedziele skończyłam 26 lat. Jakoś nie odczuwam upływających lat, nie wiem czy to dobrze czy też źle. Wiem, że dużo w ciągu tych lat osiągnęłam i z ciekawością spoglądam w przyszłość.