środa, 15 kwietnia 2015

Depresja emigracyjna

Od kilku dni towarzyszyła mi, jak ja ją nazywam, depresja emigracyjna. Paradoksalnie im jest cieplej, tym częściej myślę o Polsce i o tym czy może lepiej, byłoby wrócić?

Jednak po rozmowie z kilkoma osobami, troszeczkę rozjaśniło  mi się w głowię, co może stanowić u mnie problem z życiem na emigracji. Postanowiłam zmienić sposób postrzegania niektórych spraw i sytuacji.

Myślę, że powinnam być bardziej uważna, żyć chwilą teraźniejszą, a nie tym "co by było gdyby" lub tym co było kiedyś.

Życie trwa nadal i nie powiedziane, gdzie będę za pół roku bądź za rok. Może wrócę, a może znajdę tu taką pracę, która będzie mi odpowiadać? Nie wiem, jak potoczy się moje życie. Cieszę się tym faktem, że już za tydzień jadę ponownie do Polski, tym razem tylko z Julią. Jestem matką chrzestną mojego kuzyna, który za dwa tygodnie ma Komunie Św.

W domu rodziców spędzę ponad tydzień, przylatuje również moja siostra z Anglii, a nie widziałyśmy się od września zeszłego roku, więc będzie co opowiadać.

A teraz uciekam z Julią na plac zabaw, bo dziś mamy 26 st. ciepła więc LATO! :)