czwartek, 21 maja 2015

Poukładane.

Bardzo często zdarza mi się, że długo czegoś szukam, mam problem ze zlokalizowaniem niektórych przedmiotów w moim mieszkaniu.. Nie ukrywam, jest to denerwujące i od dawna próbuję z tym walczyć. Jednak jeszcze bardziej zniechęcające jest to, że tylko na próbach się kończy. 

Zauważyłam w Internecie, że temat organizacji stał się stosunkowo modny. Dlatego też stwierdziłam, że tak to jest idealny czas na to, żeby jeszcze raz spróbować. 

W ostatnim czasie wprowadzam wiele zmian u siebie, między innymi staram się ograniczyć napływ informacji zewsząd, jednak ciężko zrezygnować z czytania np. blogów, skoro się to tak uwielbia. Zauważyłam jednak, że pochłania mi to zbyt dużo czasu, a chciałabym spędzać go bardziej aktywnie z moją córeczką. Chciałabym również zwiększyć swoje kwalifikacje zawodowe, zapisałam się na pewien kurs online i powinnam już dawno z niego korzystać, bo data ważności minie i pieniądze zostaną wyrzucone w błoto:(. Niestety systematyczność u mnie również pozostawia wiele do życzenia. 

Mam głowę pełną pomysłów, tylko brakuje mi planu wdrożenia. No właśnie PLAN, to jest to czego potrzebuję.

Dokładnie tak samo jest w przypadku organizacji i ogarnięcia mieszkania. Od początku tego tygodnia wprowadziłam zapisywanie sobie planu-listy rzeczy, które muszę zrobić w dany dzień. Zdarza się owszem, że nie daję rady wykreślić wszystkich punktów z listy, ale pomaga mi to oczyścić głowę z niepotrzebnych i zbędnych myśli. A jest w niej takich mnóstwo :) 

Kierując się radami Basi z bloga zrobto.no wmawiam sobie codziennie, że nie muszę i nawet fizycznie nie dam rady zrobić wszystkiego naraz. Należy wszystko robić krok po kroku i sprzątać szafkę po szafce. Kolejną radą Basi jest to, żeby zapisać swoje słabe cechy lub to co sprawia nam problem, np. u mnie jest to nieodkładanie rzeczy na miejsce, przez co panuje w moim domu wieczny harmider, dzięki tej radzie w tym tygodniu wszystko u mnie znalazło swoje miejsce.

Zaczęłam uczyć się robienia list, planowania każdego działania krok po kroku, bo wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że kompletnie tego nie potrafię i czasem mam wrażenie, że żyję w ogromnym wewnętrznym chaosie.  

Jestem dopiero na początku tej drogi poukładania, ale już pomału zaczynam widzieć rezultaty :), np. wiem co mam na obiad do końca tygodnia:)