środa, 12 sierpnia 2015

Półmetek realizacji celów wakacyjnych.






Nigdy wcześniej nie robiłam podsumowań, jednak teraz chcę zacząć bardziej kontrolować siebie, a co za tym idzie trzeba podsumować to i owo z moich wakacyjnych planów. 

Jesteśmy już na półmetku, a może w zasadzie nawet już dalej, wakacyjnych miesięcy i wiadomo jest jeszcze czas na realizację niespełnionych zadań i celów, tym bardziej, że mój urlop zaczyna się dopiero we wrześniu, to ciepłe, a wręcz upalne miesiące lata trwają w najlepsze.

 Jednym z pierwszych postanowień, było dokończenie zaczętych książek, które gdzieś tam kiedyś czytałam, ale jakoś pozostawiłam je bez skończenia. W sumie teraz się trochę zastanawiam nad tą "drugą szansą", dlatego, że skoro wtedy mnie nie zainteresowały tak bardzo, to po co marnować na nie czas? Jeszcze nie wiem co z tym zrobię, muszę pomyśleć, czy warto :-).

Za to kolejne z moich planów realizuję w najlepsze, mimo natłoku zajęć spędzamy z córką jak najwięcej czasu, spacerujemy, jeździmy na rowerach i to właśnie wycieczki rowerowe są dla nas teraz największą rozrywką. Mieszkamy w Niemczech, każdy kto tu był wie, że Niemcy mają bardzo dobrze rozbudowany system ścieżek i dróg rowerowych. Praktycznie wszędzie są wyznaczone szlaki i ścieżki rowerowe. 

Moje bieganie, które zawsze troszkę "kulało" w przeciągu ostatniego tygodnia również utkwiło w martwym punkcie, ale była to krótkotrwała przerwa związana z przeorganizowaniem mojej codzienności związanej z feriami Julii w żłobku. 

Cały czas jeszcze przymierzam się do zrobienia naszej domowej galerii ze zdjęciami, a co za tym idzie wydrukowaniem tychże zdjęć, ale teraz zbliża się wolny weekend, także może z mężem w końcu wybierzemy nasze zdjęcia i w przyszłym tygodniu już je będę mieć. 

Ostatni punkt z mojej listy jest o tyle prostszy w realizacji, bo jak już wyżej wspomniałam mieszkam w Niemczech, więc mimowolnie uczę się nowych słówek, jednak nadal nie jestem do końca usatysfakcjonowana. 

Podsumowując realizacja moich planów nie ma się tak źle. Zaczęłam zostawiać telefon w domu wychodząc na spacery, doceniam piękno, które mnie otacza, zaczęłam z większą dbałością zwracać uwagę na to co jem, jak jem. Można powiedzieć, że zaczynam sama siebie doceniać, a jest to istotne w mojej walce o wiarę w samą siebie. Jednak nadal mam bardzo wysoko postawioną poprzeczkę w mojej głowie i chyba to już nigdy się nie zmieni. 

A jak u Was z realizacją wakacyjnych postanowień? Macie jakieś wyznaczone cele na te upalne miesiące, czy właśnie na wakacjach robicie sobie przerwę od wszelkich list zadań?